niedziela, 11 listopada 2012

02. This is my fu*king life.

~*~

<3 stare, ale jare. wejdź, nawiązuje do opowiadania .



Od dzisiaj piszę z perspektywy Susan, ale czasem będzie się to zmieniało ;) 

* Susan * 

Dziwna sprawa. Widzę wszystkich chłopaków z zespołu 1D. Nie przepadam za ich muzyką i często są zbyt szczerzy. Mam na myśli głównie Harolda który myślę że już zaczął mnie w pewien sposób podrywać. To jest jak dla mnie żałosne. 
Zayn? Zayn to miły chłopak, udaje tylko zadziornego. Widać że próbuje się zmienić, ale coś mu nie wychodzi. Tyle mogę stwierdzić po tej niecałej godzinie odkąd poznałam tego chłopaka. 
- To jak Susan? Chcesz sobie pooglądać z nami horror?- zapytał cicho Lou i uśmiechnął się "tym swoim uśmiechem". Ani drgnęłam na jego widok. Chłopak się trochę zdziwił ale nic nie powiedział.
- Widzę że twarda jesteś...- zaśmiał się Harry i poruszył brwią. 
- Bardzo się cieszę z tego powodu.- powiedziałam pod nosem i wstałam.
- Chcesz jednak iść?- zapytał Zayn i westchnął. 
- Emm, tak. Julie na pewno będzie się martwiła.- stwierdziłam. 
- Masz koleżankę? Pewnie jest fajna.- zapytał Harold z zainteresowaniem.
- Tknij ją to zobaczysz co to znaczy gniew przyjaciółki.- rzekłam patrząc prosto w jego zielone tęczówki. W nich zobaczyłam podekscytowanie i złośliwość.
- Dobra, dobra. Co jesteś na mnie taka cięta?- zapytał i uśmiechnął się cwaniacko. 
- Bo tak, denerwujesz mnie.- stwierdziłam i ruszyłam w kierunku drzwi zwiewnym krokiem. Kiedy się odwróciłam każdy z nich oprócz Liama i Nialla wlepiał wzrok w mój tyłek. Przewróciłam oczami i po chwili podbiegł do mnie Zayn.
- Dasz numer telefonu?- uniósł lekko brew i wyjął z kieszeni telefon. 
- Zastanowię się...- zaśmiałam się wrednie.
- Proszę.- powiedział i uśmiechnął się w słodki sposób.
- Na mnie to nie działa.- stwierdziłam i machnęłam ręką. 
- No trudno, próbowałem.- westchnął i cofnął się. Wyrwałam jego telefon i otworzyłam drzwi.
- To do zobaczenia, mam twój telefon więc będziesz musiał mnie znaleźć o ile nie wyjadę.- zachichotałam i zamknęłam drzwi tuż przed jego głową gdyż już szedł w moją stronę. Schowałam telefon do moich spodni. Uśmiechnęłam się wrednie. Zobaczę sobie co tam ma... 

*Zayn* 

Dlaczego musiała mi zabrać ten telefon? Przecież tam jest pełno notatek o "niej"? Chociaż myślę że to ta Susan. Ta w której tak na prawdę byłem, a może i nawet jestem zakochany. Wybiegłem z domu słysząc za sobą tylko i wyłącznie śmiech chłopaków. Gdy się rozejrzałem nikogo w promieniu paru metrów nie zauważyłem. Jednak było zbyt ciemno. Wróciłem do domu.
- Zayn, nie mówiłeś że ta twoja Susan serio istnieje.- stwierdził Harry i grzebał w telefonie.
- Dobra odwal się.- warknąłem i usiadłem smutny obok blondyna który nadal jadł chipsy. Położył czystą dłoń na jego ramieniu.
- Spokojnie, jeśli ma twój telefon to znaczy że wróci.- uśmiechnął się do mnie próbując mnie pocieszyć bo nic nie było w stanie tego zrobić. Hazza śmiał się. 
- Co cię tak bawi?- zapytał cicho Lou.
- Zerwałem z tą idiotką. Jestem taki podły.- zaśmiał się pod nosem. 
- Przestań Harry.- westchnąłem i włączyłem dalej film. Każdą sekundę jego trwania myślałem tylko o Sue. O tym kiedy szła obok mnie i o tym jak rozmawialiśmy. Była identyczna jak ta Susan którą wcześniej spotkałem. Lecz musiałem się pogodzić z tym, że nie odzyskam jej tak szybko jakbym tylko chciał.
- Zayn, czemu w ogole nie kontaktujesz?!- z lekka poirytowany Liam patrzył na niego ze zdziwieniem.
- Spokojnie, spokojnie. Ja kontaktuje.- zaśmiałem się ale w głębi chciałem po prostu zobaczyć ją znowu. 
Miałem nadzieję że ją znajdę. 

*Susan*

Biegłam przed siebie z uśmiechem na ustach. Wyjęłam telefon i zaczęłam spokojnie iść. Weszłam w wiadomości. Nic ciekawego. Same wiadomości od Nialla i Louisa. Nuda. Ogólna nuda. Weszłam w folder muzyka. Same piosenki One Direction. Było ich tylko parę. Nic ciekawego, nadal nic. Ostatecznie weszłam w folder notatek. Było ich chyba z tysiąc! Przeglądałam go z zaciekawianiem. Trafiłam na notatkę sprzed 2 dni. Byłam zdziwiona. Dokładnie opisywała...mnie! Jak to możliwe?! Kolejne, starsze były jeszcze dziwniejsze. Opisywały jakieś dni związane z jakąś Susan. Wszystko było kompletnie bezsensowne. Wyszłam z tego jak najszybciej po przeczytaniu notatki sprzed tygodnia. Byłam bardzo zdziwiona. Kolejny folder który "odwiedziłam" był folderem zdjęć. Tam nic ciekawego nie znalazłam. Weszłam w plik coś o tej. Kolejne dziwne notatki. Po chwili poczułam że ktoś przytrzymał mnie za rękę. Uniosłam głowę. Jacyś frajerzy. Byłam w ciemnej uliczce. Nigdy się nie bałam. 
- Zostaw mnie.- przewróciłam oczami. Wyrwał mi telefon. 
- Mamy tutaj jakąś lesbijkę?- zaśmiał się jeden z 3 chłopaków.
- Bardzo zabawne. - prychnęłam. Próbowałam zabrać telefon. Śmiali sie tylko ze mnie.
- No sorry, koniec tego.- powiedziałam stanowczo. 
- Tak masz rację.- stwierdził jeden z nich i po chwili wyciągnął nóż. Przyłożył mi go do gardła.
- Oddaj całą forsę i wszystko drogocenne niunia to nic ci się nie stanie.- rzekł pewnie siebie. Ja trochę się przestraszyłam ale zachowywałam cały czas kamienną twarz. Nie wiem nawet w jaki sposób ale wyślizgnęłam się zabierając telefon. Nie wiem gdzie byłam więc biegłam tam skąd szłam. Biegli za mną. Bałam się pierwszy raz w życiu. Jak to możliwe ?! A no tak, znałam skądś tych chłopaków. Znalazłam dom który przed chwilą opuściłam. Bałam się nawet odwrócić. Nie słyszałam już ich śmiechów. Jednak gdy zobaczyłam zapalone światło wbiegłam jak najszybciej do domu. Z moich oczu spłynęły dwie łzy. Nic wielkiego. Zdziwili się widząc mnie. Najszczególniej zdziwiony był Zayn. Oparłam się o drzwi i dyszałam. 
- Co się stało?- zapytał Mulat i podszedł do mnie. Ja nic nie powiedziałam tylko ot tak się do niego przytuliłam. Nie wiem czy to było dobre posunięcie. Chłopacy byli bardzo zaskoczeni. 
- Bałam się. Proszę powiedz że tu ich nie ma.- wyszeptałam dalej się w niego wtulając.
- Eee, kogo?- zapytał ze zdziwieniem.
- Nie ważne.- zamknęłam oczy i po chwili puściłam chłopaka. Wyjęłam jego telefon i wstukałam mój numer. Oddałam mu bezsłownie przedmiot i wyszłam z ich domu nic nie mówiąc. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz